Czy istnieją religijni anarchiści?

Tak, istnieją. Chociaż większość anarchistów zwalcza religię i ideę Boga jako głęboko antyludzką i będącą usprawiedliwieniem ziemskiej władzy i niewolnictwa, to grupki wyznawców religii wychodząc ze swoich idei doszły do anarchistycznych wniosków. Podobnie jak wszyscy anarchiści, ci religijni anarchiści łączą sprzeciw wobec państwa z krytycznym stanowiskiem w odniesieniu do własności prywatnej i nierówności. Mówiąc inaczej, anarchizm nie musi być koniecznie ateistyczny. Rzeczywiście, zdaniem Jacquesa Ellula, "biblijna myśl prowadzi bezpośrednio do anarchizmu, i jest to jedyne stanowisko 'antypolitycznej polityki' w zgodzie z chrześcijańskimi myślicielami" [cytat z Petera Marshalla, Demanding the Impossible (Żądanie niemożliwego)].

Istnieją różne odmiany anarchizmu inspirowanego przez idee religijne. Jak zauważa Peter Marshall "pierwszą wyraźną ekspresję anarchistycznej wrażliwości można odnaleźć u taoistów w starożytnych Chinach około szóstego wieku przed naszą erą" i "buddyzm, zwłaszcza w odmianie zen, (...) posiada (...) silnego ducha wolnościowego" [Op. Cit.]. Niektórzy, jak antyglobalizacyjna aktywistka Starhawk, łączą swe anarchistyczne idee z wpływami pogańskimi i spirytualistycznymi. Jednakże religijny anarchizm zazwyczaj przybiera postać chrześcijańskiego anarchizmu, na którym się tutaj skoncentrujemy.

Chrześcijańscy anarchiści biorą na serio słowa Jezusa do uczniów, że "królowie i możni tego świata mają władzę nad ludźmi; lecz nie tak będzie u was". Podobnie, z wypowiedzi świętego Pawła, że "nie ma żadnej władzy oprócz Boga" wysuwany jest oczywisty wniosek o wyrzeczeniu się władzy państwowej w społeczeństwie. Zatem, według prawdziwego chrześcijanina państwo przywłaszcza sobie władzę Boga, a do każdej osoby należy rządzenie sobą samym i odkrywanie, że (używając tytułu sławnej książki Tołstoja) Królestwo Boże znajduje się w tobie.

Podobnie, dobrowolne ubóstwo Chrystusa, jego uwagi o korumpujących skutkach bogactwa i biblijna teza, że świat został stworzony dla ludzkości, aby cieszyła się nim wspólnie, były brane za podstawę socjalistycznej krytyki własności prywatnej i kapitalizmu. Rzeczywiście, pierwotny Kościół (który może być uznawany za ruch wyzwolenia niewolników, aczkolwiek taki, który został później przekształcony w religię państwową) opierał się na komunistycznym podziale dóbr materialnych. Ta kwestia ciągle się pojawiała w radykalnych ruchach chrześcijańskich (rzeczywiście, Biblia była używana, aby wyrazić radykalne wolnościowe dążenia uciskanych, które w późniejszych czasach przybrały formę terminologii anarchistycznej i marksistowskiej). Stąd uwagi kaznodziei Johna Balla o równości podczas powstania chłopskiego w 1381 roku w Anglii:

"Gdy kopał Adam, a przędła Ewa,
gdzie wtedy szlachcic się podziewał?"

Historia chrześcijańskiego anarchizmu obejmuje Herezję Wolnego Ducha w średniowieczu, liczne bunty chłopskie i anabaptystów w szesnastym wieku. Wolnościowa tradycja w obrębie chrześcijaństwa wypłynęła znowu na powierzchnię w XVIII wieku w pismach Williama Blake'a, natomiast Amerykanin Adam Ballou doszedł do anarchistycznych wniosków w swoim Praktycznym chrześcijańskim socjalizmie w 1854 roku. Ale chrześcijański anarchizm stał się jasno określonym nurtem ruchu anarchistycznego dopiero wraz z dziełami sławnego rosyjskiego pisarza Lwa Tołstoja.

Tołstoj potraktował biblijne przesłanie na poważnie i doszedł do stwierdzenia, że prawdziwy chrześcijanin musi przeciwstawiać się państwu. Ze swojej lektury Biblii Tołstoj wyciągnął anarchistyczne wnioski:

"rządzenie oznacza używanie siły, a używanie siły oznacza czynienie temu, wobec kogo jest ona używana, tego, co mu niemiłe i co oczywiście byłoby niemiłe temu, kto używa siły, gdyby tak postępowano wobec niego. W konsekwencji, rządzenie oznacza czynienie innym tego, czego byśmy nie chcieli, aby oni nam czynili, a więc czynienie zła" [The Kingdom of God is Within You (Królestwo Boże znajduje się w tobie)].

Zatem prawdziwy chrześcijanin musi się powstrzymywać od rządzenia innymi. Z tych antypaństwowych pozycji, rzecz jasna, Tołstoj argumentował na rzecz oddolnej samoorganizacji społeczeństwa:

"Dlaczego mamy myśleć, że ludzie nie piastujący oficjalnych stanowisk nie mogliby urządzić swojego życia dla siebie samych, a zarazem, że ludzie z rządu mogą je urządzać nie dla siebie samych, lecz dla innych?" [The Anarchist Reader].

Tołstoj namawiał do działań przeciwko uciskowi bez używania przemocy, widząc w duchowym przeobrażeniu jednostek klucz do stworzenia anarchistycznego społeczeństwa. Jak przekonuje Max Nettlau "wielka prawda, podkreślana przez Tołstoja, jest taka, że uznanie potęgi dobra, dobroci, solidarności - i wszystkiego tego, co zwane jest miłością - leży w nas samych, i że może i musi ono zostać obudzone, rozwijane i ćwiczone w naszych własnych zachowaniach" [A Short History of Anarchism (Krótka historia anarchizmu),].

Jak wszyscy anarchiści, Tołstoj był krytyczny wobec własności prywatnej i kapitalizmu. Podobnie jak Henry George (którego idee, tak jak Proudhona, wywarły na niego silny wpływ), zwalczał prywatną własność ziemi, przekonując, że "gdyby to nie było dla obrony własności ziemskiej, i w rezultacie celem wzrostu jej ceny, ludzie nie byliby stłoczeni w takich wąskich przestrzeniach, lecz rozproszyliby się po wolnej ziemi, której znajduje się wciąż tak wiele na świecie". Ponadto, "to właśnie nie ci, którzy pracują na roli, lecz zawsze ci, którzy biorą udział w rządowej przemocy, są tymi, którzy wyciągają korzyści z tej walki [o własność ziemską]" [Op. Cit.,]. A więc Tołstoj uważał, że prawa własności do czegokolwiek nie użytkowanego wymagają przemocy państwa do swej ochrony (posiadanie jest "zawsze chronione przez obyczaj, opinię publiczną, przez uczucia sprawiedliwości i wzajemności, i wcale nie potrzebuje być chronione przez przemoc" [Ibid.]). Rzeczywiście, wielki pisarz przekonuje, że:

"Dziesiątki tysięcy hektarów gruntów leśnych należących do jednego właściciela -- podczas gdy tysiące ludzi tuż obok nie mają czym rozpalić w piecu -- wymagają ochrony przemocą. Tak jest również w przypadku fabryk i miejsc pracy, gdzie kilka pokoleń robotników było i wciąż jest okradanych. Jeszcze bardziej tyczy się to milionów worków ze zbożem, należących do jednego właściciela, który trzyma je dla siebie, aby sprzedać za potrójną cenę w czasie głodu" [Op. Cit.].

Tołstoj przekonywał, że kapitalizm fizycznie i duchowo rujnuje jednostki, i że kapitaliści to "nadzorcy niewolników". Uważał, że to niemożliwe, ażeby prawdziwy chrześcijanin był kapitalistą, ponieważ "fabrykant to człowiek, którego dochód składa się z wartości wyciśniętej z robotników, a którego cała profesja opiera się na [wykorzystywaniu] wymuszonej, nienaturalnej pracy" i dlatego "przede wszystkim musi on odstąpić od rujnowania ludzkiego życia dla swego własnego zysku" [The Kingdom of God is Within You (Królestwo Boże znajduje się w tobie), s. 338, 339]. Nie jest więc niespodzianką, że Tołstoj przekonywał, iż spółdzielnie to "jedyna działalność społeczna, w której może brać udział moralna, szanująca siebie samą, osoba, która nie chce być stroną przemocy" [cytat z Petera Marshalla, Op. Cit.].

Wskutek swego sprzeciwu wobec przemocy, Tołstoj odrzucał zarówno państwo, jak i własność prywatną i nalegał na stosowanie pacyfistycznej taktyki, żeby skończyć z przemocą w społeczeństwie i stworzyć sprawiedliwe. Według słów Nettlaua, "domagał się (...) oporu wobec zła; i do jednego ze sposobów jego stawiania - poprzez czynne działanie - dodał inny jeszcze sposób: opór poprzez nieposłuszeństwo, bierne działanie" [Op. Cit.]. W swych koncepcjach wolnego społeczeństwa, Tołstoj znajdował się pod wyraźnym wpływem życia wiejskiego w Rosji oraz prac Piotra Kropotkina (takich jak Pola, fabryki i warsztaty), Proudhona i nieanarchisty Henry George'a.

Idee Tołstoja miały silny wpływ na Gandhiego, który natchnął swoich rodaków do stawiania oporu bez użycia przemocy, aby wygonić Brytyjczyków z Indii. Ponadto, wizja Gandhiego wolnych Indii jako federacji chłopskich komun jest podobna do Tołstojowskiej anarchistycznej wizji wolnego społeczeństwa (chociaż musimy podkreślić, że Gandhi nie był anarchistą).

Grupa Katolickich Robotników w Stanach Zjednoczonych znajdowała się także pod silnym wpływem Tołstoja (i Proudhona), podobnie jak Dorothy Day, zagorzała chrześcijańska pacyfistka i anarchistka, która założyła gazetę Catholic Worker w 1933 roku. Wpływ Tołstoja i anarchizmu religijnego na ogół można także znaleźć w ruchach teologii wyzwolenia w Ameryce Łacińskiej i Południowej, które łączą idee chrześcijańskie z działalnością społeczną wśród klasy robotniczej i chłopstwa (chociaż powinniśmy nadmienić, że teologia wyzwolenia na ogół bardziej czerpie natchnienie z idei państwowego socjalizmu niż anarchizmu).

Zatem istnieje mniejszościowa tradycja w obrębie anarchizmu, wysnuwająca anarchistyczne wnioski z religii. Jednakże, jak zwróciliśmy uwagę w, większość anarchistów się z nią nie zgadza, argumentując, że anarchizm zakłada ateizm i że nie jest przypadkiem, iż w ciągu dziejów myśl biblijna była kojarzona z hierarchią i obroną ziemskich władców. Dlatego zdecydowana większość anarchistów była i jest ateistami, ponieważ "oddawanie czci i wielbienie jakiejkolwiek istoty, przyrodzonej czy nadprzyrodzonej, będzie zawsze formą podporządkowania samego siebie i służalczości, które dadzą początek społecznej dominacji. Jak pisze [Bookchin]: 'W chwili, w której istoty ludzkie padną na kolana przed czymś, co jest 'większe' niż one same, hierarchia odniesie swój pierwszy triumf nad wolnością' " [Brian Morris, Ecology and Anarchism (Ekologia a anarchizm),]. Oznacza to, że większość anarchistów zgadza się z Bakuninem, że gdyby Bóg istniał, to dla ludzkiej wolności i godności byłoby konieczne jego unicestwienie. Zważywszy na to, co rzecze Biblia, niewielu anarchistów uważa, że można ją wykorzystać raczej do uzasadniania idei wolnościowych niż popierania autorytarnych.

Ateistyczni anarchiści odwołują się do faktu, że w Biblii nagminnie zaleca się wszelkiego rodzaju nadużycia. Jak chrześcijański anarchista się z tym upora? Czy będzie on najpierw chrześcijaninem, czy najpierw anarchistą? Równość, czy przywiązanie do Pisma Świętego? Zdaje się, że dla wierzącego nie ma w ogóle żadnego wyboru. Jeżeli Biblia to Słowo Boże, to jak anarchista może popierać radykalniejsze stanowiska twierdząc, że wierzy w Boga, jego władzę i jego prawa?

Na przykład żaden kraj kapitalistyczny nie wprowadziłby prawa zabraniającego pracy w szabat, które Biblia tak uwydatnia. Większość chrześcijańskich szefów czułaby się szczęśliwa zmuszając swoich braci i swoje siostry w wierze do pracy siódmego dnia tygodnia pomimo przewidywanej za to biblijnej kary ukamienowania na śmierć ("Sześć dni będziesz wykonywał pracę, ale dzień siódmy będzie dla was świętym szabatem odpoczynku dla Pana; ktokolwiek zaś pracowałby w tym dniu, ma być ukarany śmiercią", Księga Wyjścia, 35,2). Czy chrześcijański anarchista zalecałby taką karę za złamanie Bożego prawa? Tak samo naród, który pozwalałby na to, żeby kobieta została ukamienowana na śmierć za to, że nie jest dziewicą w swoją noc poślubną, słusznie zostałby uznany za zły do szpiku kości. Ale taki los został jej wyznaczony przez "dobrą księgę" (Księga Powtórzonego Prawa, 22, 13 - 21). Czy uprawianie przedmałżeńskiego seksu przez kobietę zostałoby uznane za zbrodnię podlegającą karze śmierci przez chrześcijańskiego anarchistę? Czy też "jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki" to powinien on zostać poddany następującemu losowi: "wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze" (Księga Powtórzonego Prawa, 21, 18 - 21)? Albo jak Biblia traktuje kobiety: "Żony, bądźcie poddane mężom" (List Świętego Pawła do Kolosan, 3, 18). Nakazuje się im także "milczeć na zgromadzeniach" (Pierwszy List Świętego Pawła do Koryntian, 14, 34 - 35). Męska władza jest stwierdzana jawnie: "Chciałbym, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus; mężczyzna zaś jest głową kobiety; a głową Chrystusa - Bóg" (Pierwszy List Świętego Pawła do Koryntian, 11, 3).

Jasne jest, że chrześcijański anarchista w sprawie praktycznego stosowania nauk biblijnych musiałby być tak samo wysoce wybiórczy, jak jego nieanarchistyczni współwyznawcy. Bogaci rzadko kiedy głoszą potrzebę ubóstwa (przynajmniej w odniesieniu do samych siebie) i zdają się być szczęśliwi zapominając (podobnie jak kościoły) na przykład o trudności wejścia do nieba przez bogatego człowieka. Odnosi się wrażenie, że chętnie ignorują napomnienie Jezusa: "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną" (Ewangelia według Świętego Mateusza, 19, 21). Zwolennicy chrześcijańskiej prawicy nie stosują tych wskazówek do swoich przywódców politycznych, czy też, przyznajmy to szczerze, do swoich przywódców duchowych. Niewielu w praktyce stosuję maksymę "Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje" (Ewangelia według świętego Łukasza, 6, 30; urywek powtórzony w Ewangelii według świętego Mateusza, 5, 42). Nie mają oni również "wszystkich rzeczy wspólnych", jak to było praktykowane przez pierwszych chrześcijan (Dzieje Apostolskie, 4, 32). Zatem jeśli nieanarchistyczni wyznawcy mają zostać uznani za ignorujących nauki Biblii przez wierzących anarchistów, to tak samo mogą też rzec i oni o tamtych.

Ponadto koncepcja mówiąca, że chrześcijaństwo to w zasadzie anarchizm jest trudna do pogodzenia z prawdą historyczną. Biblia o wiele częściej była wykorzystywana do obrony niesprawiedliwości niż do jej zwalczania. W krajach, gdzie Kościół utrzymuje de facto władzę polityczną, takich jak Polska, Irlandia, niektóre państwa Ameryki Południowej, Hiszpania w XIX i pierwszej połowie XX wieku, i tak dalej, anarchiści zazwyczaj są mocno antyreligijni, ponieważ Kościół ma władzę tłumienia odmiennych poglądów i walki klasowej. Dlatego faktyczna rola odgrywana przez Kościół zadaje kłam tezie, iż Biblia to tekst anarchistyczny.

Oprócz tego, większość społecznych anarchistów uważa Tołstojowski pacyfizm za dogmatyczny i skrajny, widząc (czasami) potrzebę przemocy w celu stawienia oporu większemu złu. Ale większość anarchistów zgodziłaby się z tołstoistami co do potrzeby przeobrażenia wartości uznawanych przez jednostkę jako kluczowego aspektu tworzenia anarchistycznego społeczeństwa i co do znaczenia niestosowania przemocy jako generalnej taktyki (choć musimy podkreślić, że niewielu anarchistów całkowicie odrzuca użycie przemocy w obronie własnej, kiedy nie ma żadnego innego wyjścia).