Dlaczego anarchiści domagają się wyzwolenia osobistego?

Wolność, przez samą swoją naturę, nie może zostać dana. Jednostka nie może zostać wyzwolona przez inną, ale musi złamać swe własne łańcuchy swoim własnym wysiłkiem. Oczywiście, wysiłek własny może być także częścią zbiorowego działania, a w wielu przypadkach musi nią być, żeby osiągnąć swój cel. Jak wskazuje Emma Goldman:

"historia mówi nam, że każda uciskana klasa [lub grupa albo jednostka] osiągała prawdziwe wyzwolenie od swoich panów swoim własnym wysiłkiem" [Mówi czerwona Emma].

Anarchiści od dawna przekonywali, że ludzie mogą się wyzwolić jedynie poprzez swoje własne działania. Aczkolwiek, wszystkie te metody dotyczą ludzi organizujących się samemu, ustalających swoje własne programy, i działających sposobami, które ich uwłasnowolniają i usuwają ich zależność od przywodców, zajmujących się ich sprawami za nich. Anarchizm opiera się na ludziach "działających dla siebie samych" (wykonujących to, co anarchiści nazywają "akcją bezpośrednią").

Akcja bezpośrednia ma uwłasnowolniający i wyzwalający wpływ na ludzi w nią zaangażowanych. Działalność własna to środki, przy pomocy których może zostać rozwinięta kreatywność, inicjatywa, wyobraźnia i krytyczne myślenie u dotąd poddanych władzy. Są to środki, które mogą zmienić społeczeństwo. Jak wskazuje Errico Malatesta: "między człowiekiem a jego środowiskiem społecznym ma miejsce wzajemne działanie. Ludzie tworzą społeczeństwo takim, jakim ono jest, a społeczeństwo czyni ludzi, jakimi są, i dlatego w wyniku powstaje coś na kształt błędnego koła. . . Na szczęście istniejące społeczeństwo nie zostało stworzone przez natchnioną wolę dominującej klasy, której się powiodło sprowadzenie wszystkich swoich podanych do roli biernych i nieświadomych narzędzi. . . Jest ono wynikiem tysięcy morderczych walk, tysięcy ludzkich i przyrodniczych czynników. . . " [Życie i idee].

Społeczeństwo, kształtując wszystkie jednostki, jest także przez nie stwarzane, poprzez ich działania, myśli i ideały. Rzucenie wyzwania instytucjom, które ograniczają czyjąś wolność wyzwala umysłowo, gdyż uruchamia proces zakwestionowania autorytarnych stosunków w ogóle. Proces ten daje nam wgląd w to, jak funkcjonuje społeczeństwo, zmieniając nasze koncepcje i tworząc nowe ideały. Cytując Emmę Goldman jeszcze raz: "Prawdziwa emancypacja zaczyna się. . . w duszy kobiety". I również w duszy mężczyzny, moglibyśmy dodać. To właśnie tylko tutaj możemy "rozpocząć [naszą] wewnętrzną odnowę, pozbywając się ciężaru przesądów, tradycji i obyczajów" [Op. Cit.]. Ale ten proces musi być kierowany przez siebie samego, gdyż jak odnotowuje Max Stirner, "człowiek, który został zaprogramowany wolnym jest niczym, jak tylko uwolnionym człowiekiem. . . psem ciągnącym ze sobą kawałek łańcucha" [Max Stirner, Jedyny i jego własność].

W wywiadzie udzielonym podczas rewolucji hiszpańskiej, anarchistyczny bojownik hiszpański Buenaventura Durruti powiedział: "posiadamy nowy świat w naszych sercach". Tylko własna aktywność i wyzwolenie osobiste pozwala nam na stworzenie takiej wizji w naszych sercach i daje nam pewność siebie, by próbować wprowadzać ją w czyn w prawdziwym świecie.

Jednakże anarchiści wcale nie uważają, że wyzwolenie osobiste musi poczekać na przyszłość, po "chwalebnej rewolucji". To, co osobiste, jest polityczne, a znając naturę społeczeństwa, to, jak działamy tu i teraz, wpłynie na przyszłość naszego społeczeństwa i naszego życia. Dlatego, nawet w społeczeństwie przedanarchistycznym anarchiści próbują tworzyć, jak ujmuje to Bakunin, "nie tylko idee, ale także fakty przyszłości samej w sobie". Możemy to uczynić poprzez tworzenie alternatywnych stosunków społecznych i organizacji, działając jak wolni ludzie w jeszcze nie wolnym społeczeństwie. Ponadto, ten proces wyzwolenia osobistego trwa przez cały czas:

"Podporządkowani wszystkich rodzajów ćwiczą swoją zdolność krytycznych przemyśleń własnych codziennie -- i to właśnie dlatego panowie doznają niepowodzeń, zawodzą się, a czasami bywają obalani. Lecz jeśli nie obali się panów, jeśli podporządkowani nie zaangażują się w działalność polityczną, żadna ilość krytycznych przemyśleń nie zakończy ich poddaństwa i nie przyniesie im wolności" [Carole Pateman, Kontrakt seksualny].

Anarchiści dążą do ośmielenia tych skłonności w życiu codziennym, które odrzucają władzę, opierają się jej i stoją jej na zawadzie oraz wyprowadzają z nich logiczny wniosek -- społeczeństwo wolnych jednostek, współpracujących jako równe sobie w wolnych, samorządnych stowarzyszeniach. Bez tego procesu krytycznych przemyśleń własnych, oporu i wyzwolenia osobistego wolne społeczeństwo jest niemożliwe. Dlatego, według anarchistów, anarchizm wywodzi się z naturalnego oporu podporządkowanych ludzi usiłujących działać jako wolne jednostki w obrębie hierarchicznego świata. Ten proces oporu jest zwany przez wielu anarchistów "walką klasową" (gdyż to właśnie ludzie z klas pracujących są na ogół najbardziej podporządkowaną grupą w społeczeństwie) lub, ogólniej, "walką społeczną". To właśnie ten codzienny opór wobec władzy (we wszystkich jej formach) i pragnienie wolności jest kluczem do anarchistycznej rewolucji. I to właśnie z tego powodu "anarchiści kładą coraz większy nacisk na to, że walka klasowa daje robotnikom [i innym uciskanym grupom] jedyny środek zdobycia kontroli nad swoim losem" [Marie-Louise Berneri, Ani Wschód, ani Zachód].

Rewolucja jest procesem, nie zdarzeniem, i każde "spontaniczne rewolucyjne działanie" zazwyczaj wynika z cierpliwej pracy wielu lat organizacji i kształcenia przez ludzi z "utopijnymi" pomysłami i opiera się na tejże pracy. Proces "tworzenia nowego świata w skorupie starego" (żeby użyć jeszcze jednego wyrażenia Robotników Przemysłowych Świata), poprzez budowanie alternatywnych instytucji i stosunków jest tylko jednym ze składników tego, czym musi być długa tradycja rewolucyjnego zaangażowania i bojowości.

Jak wyjaśnił Malatesta, "dodawanie odwagi ludowym organizacjom wszystkich rodzajów jest logiczną konsekwencją naszych podstawowych idei, i dlatego powinno być integralną częścią naszego programu. . . anarchiści wcale nie chcą wyzwalać ludu; chcemy, żeby lud wyzwolił się sam. . . , chcemy, żeby nowy sposób życia wyłonił się z masy ludu i zgadzał się ze stanem jej rozwoju oraz robił postępy razem z nią" [Op. Cit.].

Jeśli proces samowyzwolenia nie występuje, wolne społeczeństwo jest niemożliwe. Dopiero gdy jednostki wyzwolą się same, zarówno materialnie (znosząc państwo i kapitalizm), jak i intelektualnie (wyzwalając się z podporządkowanego ustosunkowania do władzy), wolne społeczeństwo będzie możliwe. Nie powinniśmy zapominać, że władza kapitalisty i państwa, w znacznym stopniu, jest władzą nad umysłami tych, którzy są jej poddani (oczywiście wspartą znaczną siłą, jeśli umysłowa dominacja zawiedzie i ludzie zaczną buntować się i stawiać opór). W rezultacie, duchowa władza w postaci idei klasy rządzącej dominuje w społeczeństwie i przenika umysły uciskanych. Dopóki będzie się ona utrzymywać, dopóty klasy pracujące będą przyzwalać na władzę, ucisk i wyzysk jako normalne warunki życia. Umysły podporządkowane doktrynom i stanowiskom swoich panów nie mogą mieć nadziei na zdobycie wolności, buntować się i walczyć. Tak więc uciskani muszą przezwyciężyć umysłową dominację istniejącego systemu zanim będą mogli zrzucić jego jarzmo. Kapitalizm i władza państwowa muszą zostać pokonane duchowo i teoretycznie zanim pokona je się materialnie. Natomiast wyzwolenie osobiste poprzez walkę przeciw uciskowi jest jedynym sposobem, w którym może zostać ono dokonane. Więc anarchiści podsycają (używając określenia Kropotkina) "ducha buntu".

Wyzwolenie osobiste jest rezultatem walki, samoorganizacji, solidarności i bezpośrednich akcji. Akcja bezpośrednia to sposób stwarzania anarchistów, wolnych ludzi, i w ten sposób "Anarchiści zawsze doradzali branie aktywnego udziału w tych organizacjach robotniczych, które prowadzą bezpośrednią walkę Pracy przeciwko Kapitałowi i jego protektorowi -- Państwu". A to dlatego, że "taka walka. . . lepsza niż jakiekolwiek pośrednie środki, pozwala pracownikowi uzyskać jakąś tymczasową poprawę w obecnych warunkach pracy, ale też otwiera jego [lub jej] oczy na zło wyrządzane przez Kapitalizm i Państwo, które go popiera, i rozbudza jego [lub jej] myśli dotyczące możliwości zorganizowania konsumpcji, produkcji i wymiany bez interwencji kapitalistów i państwa", to znaczy pozwala dostrzec możliwość wolnego społeczeństwa. Kropotkin, jak wielu anarchistów, odnosił się do ruchów związkowych i syndykalistycznych jako środków rozwoju idei wolnościowych w obrębie istniejącego społeczeństwa (chociaż, jak większość anarchistów, wcale nie ograniczał działalności anarchistycznej wyłącznie do nich). Rzeczywiście, jakikolwiek ruch, który "pozwala ludziom pracy na urzeczywistnienie ich solidarności i na odczucie wspólnoty ich interesów. . . przygotowuje drogę do tych koncepcji" anarchokomunizmu, tj. przezwyciężenie duchowego panowania istniejącego społeczeństwa w umysłach uciskanych [Ewolucja a środowisko].

Dla anarchistów, słowami szkockiego bojownika anarchistycznego, "historia ludzkiego postępu jest widziana jako historia buntu i nieposłuszeństwa, z jednostką poniżoną niewolniczym posłuszeństwem władzy w jej licznych formach i zdolną do utrzymania swej godności tylko poprzez bunt i nieposłuszeństwo" [Robert Lynn, Nie opowieść o życiu, lecz tylko kartka z niej]. I to dlatego anarchiści kładą nacisk na wyzwolenie osobiste (i samoorganizację, samorządność i samodzielną działalność). Nic dziwnego, że Bakunin uznawał "bunt" jako jedną z "trzech fundamentalnych zasad, [które] ustanawiają istotne warunki wszelakiego ludzkiego rozwoju, zbiorowego czy też osobistego, w całych dziejach" [Bóg i państwo]. Jest tak po prostu dlatego, że jednostki i grupy nie mogą zostać wyzwolone przez innych, a jedynie przez samych siebie. Taki bunt (wyzwolenie osobiste) jest jedynym sposobem, przez który istniejące społeczeństwo staje się bardziej wolnościowe, a anarchistyczne społeczeństwo staje się możliwością.