Jakie poglądy etyczne wyznają anarchiści?

Stanowiska anarchistów w sprawach etyki różnią się znacznie, jakkolwiek wszyscy podzielają wspólne przekonanie, że jednostce potrzebne jest rozwijanie swojego własnego zmysłu etycznego w sobie samej. Wszyscy anarchiści zgadzają się z Maxem Stirnerem, że jednostki muszą wyzwolić siebie same z ograniczeń istniejącej moralności i kwestionować tę moralność - "Ja decyduję, czy to jest dobra rzecz dla mnie; nie ma żadnego prawa poza mną" [Jedyny i jego własność].

Lecz niewielu anarchistów posunęłoby się aż tak daleko jak Stirner i odrzuciłoby jakiekolwiek pojęcie etyki społecznej w ogóle (mówiąc tak, Stirner wprawdzie przyznaje wartość niektórym pojęciom uniwersalnym, aczkolwiek są to pojęcia egoistyczne). Dla większości anarchistów taki skrajny relatywizm etyczny jest równie zły jak absolutyzm etyczny (relatywizmem etycznym jest pogląd, że nie istnieje dobro ani zło poza tym, co odpowiada jednostce, podczas gdy absolutyzm etyczny jest poglądem, że dobro i zło jest niezależne od tego, co sądzą jednostki).

Często się utrzymuje, że nowoczesne społeczeństwo rozpada się z powodu nadmiernego "egoizmu" czy relatywizmu etycznego. Jest to fałsz. Jeśli chodzi o relatywizm etyczny, jest to krok naprzód w porównaniu z absolutyzmem etycznym narzuconym społeczeństwu przez różnych moralistów i wyznawców jedynie słusznej prawdy - ponieważ opiera się, aczkolwiek słabo, na idei racji jednostki. Lecz ponieważ neguje istnienie (albo potrzebę) etyki, nie jest niczym innym, jak tylko lustrzanym odbiciem tego, przeciwko czemu się buntuje. Żadna z tych opcji nie uwłasnowolnia jednostki ani nie pomaga w jej wyzwoleniu.

W konsekwencji, obydwie te tendencje utrzymują olbrzymią atrakcyjność dla autorytarystów, gdyż pospólstwo, które albo jest niezdolne do tworzenia opinii o sprawach (i będzie wszystko tolerować), albo ślepo podąża za rozkazami rządzącej elity, posiada ogromną wartość dla tych u władzy. Obie te możliwości są odrzucane przez większość anarchistów na rzecz ewolucyjnego podejścia do etyki, opartego na ludzkim rozumie, który ma rozwijać pojęcia etyczne i wzajemne zdolności do wczuwania się w inne osoby, aby uogólniać te pojęcia, tworząc etyczne skłonności zarówno w społeczeństwie, jak i w jednostkach. Anarchistyczne podejście do spraw etyki dlatego podziela osobiste krytyczne dociekania, zakładane przez relatywizm etyczny, ale opiera się na wspólnych odczuciach dobra i zła. Jak przekonywał Proudhon:

"Wszelki postęp zaczyna się od zniesienia czegoś; każda reforma opiera się na potępieniu jakichś nadużyć; każda nowa idea opiera się na udowodnionym niedostatku w starej idei".

Większość anarchistów przyjmuje punkt widzenia, że normy etyczne, tak jak samo życie, znajdują się w nieustannym procesie ewolucji. To prowadzi do odrzucania różnych pojęć "Prawa Bożego", "prawa naturalnego" i tak dalej, na rzecz teorii rozwoju etycznego, opartej na stwierdzeniu, że jednostki są całkowicie uprawnione do kwestionowania i oceniania otaczającego świata - faktycznie, jest to wymagane, ażeby być naprawdę wolnym. Nie można być anarchistą i przyjmować na ślepo czegokolwiek! Michaił Bakunin, jeden z pierwszych anarchistycznych myślicieli, wyraził ten radykalny sceptycyzm w taki sposób, że:

"Żadna teoria, żaden gotowy system, żadna książka kiedykolwiek napisana nie zbawi świata. Nie jestem wierny żadnemu systemowi. Jestem prawdziwym poszukiwaczem."

Dlatego anarchiści w zasadzie zachowują naukowe podejście do spraw. Anarchiści dochodzą do osądów etycznych bez polegania na mitologii czy duchowej pomocy, lecz na wartościach swojego własnego umysłu. Czynią tak poprzez logikę i rozumowanie, i to jest o wiele lepsza droga rozwiązywania problemów moralnych niż przestarzałe, autorytarne systemy, takie jak ortodoksyjna religia i niewątpliwie lepsza niż "nie istnieje zło ani dobro" etycznych relatywistów.

Zatem, jakie jest źródło pojęć etycznych? Według Kropotkina, "natura musi więc zostać uznana za pierwszego nauczyciela etyki dla człowieka. Instynkt społeczny, wrodzony zarówno człowiekowi, jak też wszystkim zwierzętom stadnym - oto jest początek wszystkich koncepcji etycznych i całego późniejszego rozwoju moralności" [Etyka].

Życie, innymi słowy, jest podstawą anarchistycznej etyki. Oznacza to, że w zasadzie (zdaniem anarchistów), punkty widzenia jednostki w dziedzinie etyki wywodzą się z trzech podstawowych źródeł:

1) ze społeczeństwa, w którym żyje jednostka. Jak wskazał Kropotkin, "Koncepcje moralności danego człowieka są całkowicie zależne od formy, jaką życie społeczne przyjęło w danym czasie w danej
okolicy. . . to [życie społeczne] odbija się w pojęciach etycznych ludzi i w naukach moralnych danej epoki"
[Op. Cit.]. Mówiąc inaczej, doświadczenie życiowe i przeżycia.

2) Krytyczna ocena przez jednostki norm etycznych ich społeczeństwa, wskazanych powyżej. Jest to rdzeń argumentu Ericha Fromma, że "Człowiek musi przyjąć odpowiedzialność za siebie samego oraz fakt, że tylko przy użyciu swoich własnych mocy może on nadać swojemu życiu znaczenie. . . życie nie ma żadnego znaczenia z wyjątkiem tego, które człowiek mu nada rozwijając swoje siły, żyjąc produktywnie" [Człowiek dla siebie samego]. Mówiąc inaczej, osobiste myślenie i rozwój.

3) Wczuwanie się w innych ludzi - "prawdziwym początkiem uczucia moralnego... [jest] po prostu współczucie" ["Anarchistyczna moralność", Wspomnienia rewolucjonisty]. Mówiąc inaczej, zdolność jednostki do odczuwania i podzielania doświadczeń i pojęć innych.

Ten ostatni czynnik jest bardzo ważny w rozwoju zmysłu etyki. Jak przekonywał Kropotkin, "im potężniejsza twoja wyobraźnia, tym lepiej możesz sobie wyobrazić, co jakakolwiek istota czuje, kiedy zadano jej cierpienie, i tym silniejszy i delikatniejszy będzie twój zmysł moralności. . . Zaś im bardziej zostaniesz przyzwyczajony przez okoliczności, przez tych, którzy cię otaczają, lub też przez intensywność twoich własnych myśli i twej wyobraźni, do działania tak, jak cię przynagla twoja własna myśl i wyobraźnia, tym bardziej poczucie moralności wzrośnie w tobie, tym bardziej wejdzie ci w krew" [Op. Cit.].

Zatem, anarchizm opiera się (nade wszystko) na zasadzie etycznej "traktuj innych, tak jak chciałbyś, żeby oni cię traktowali w podobnych okolicznościach". Anarchiści nie są ani egoistami, ani altruistami, jeśli chodzi o stanowiska etyczne, są oni po prostu ludzcy.

Jak zauważył Kropotkin, zarówno "egoizm", jak i "altruizm" mają swoje korzenie w tym samym bodźcu - "jakkolwiek wielka jest różnica między tymi dwoma działaniami pod względem skutków dla ludzkości, motywacja jest ta sama. Jest nią poszukiwanie przyjemności" [Op. Cit.].

Według anarchistów, poczucie moralności jakiejś osoby musi zostać rozwinięte przez nią samą i wymaga pełnego wykorzystania zdolności umysłowych jednostki jako części grupy społecznej, jako części zbiorowości. Ponieważ kapitalizm i inne formy władzy osłabiają wyobraźnię jednostki i pod martwym ciężarem hierarchii ograniczają liczbę możliwości, aby używała ona swego rozumu, jak też rozbijają zbiorowość, trudno się dziwić, że życie w kapitalizmie zostaje naznaczone silnym lekceważeniem innych i brakiem etycznych zachowań.

Rola, odgrywana przez nierówności wewnątrz społeczeństwa, jest połączona z tymi czynnikami. Bez równości nie może być prawdziwej etyki, ponieważ "Sprawiedliwość zakłada Równość. . . tylko ci, którzy uważają innych za równych sobie, mogą być posłuszni regule: 'Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe'. Właściciel sług i handlarz niewolników oczywiście nie może uznać. . . 'imperatywu kategorycznego' [traktowania ludzi jako celów samych w sobie, a nie środków do osiągnięcia własnych celów] w sprawach sług [czy niewolników], ponieważ nie patrzy on na nich jako na równych sobie". Więc "największa przeszkoda w utrzymaniu pewnego poziomu moralnego w naszych obecnych społeczeństwach leży w nieobecności równości społecznej. Bez prawdziwej równości, poczucie sprawiedliwości nigdy nie może zostać powszechnie rozwinięte, ponieważ Sprawiedliwość zakłada uznanie Równości" [Piotr Kropotkin, Ewolucja a środowisko].

Kapitalizm, podobnie jak każde społeczeństwo, otrzymuje takie etyczne zachowania, na jakie zasługuje...

Trudno się dziwić, że w społeczeństwie, które lawiruje pomiędzy relatywizmem a absolutyzmem etycznym, egoizm zostaje pomieszany z egotyzmem. Odbierając jednostkom prawo do rozwijania swoich własnych koncepcji etycznych, a zamiast tego zachęcając do ślepego posłuszeństwa władzy zewnętrznej (a przez to moralnego relatywizmu, skoro jednostki sądzą, że nie posiadają mocy, należącej się tej władzy), społeczeństwo kapitalistyczne zapewnia zubożenie indywidualności i własnego "ja". Jak to wykłada Erich Fromm:

"Niepowodzenie nowoczesnej kultury nie leży w jej zasadzie indywidualizmu, nie w idei, że moralna cnota jest tym samym, co dążenie do własnej korzyści, lecz w zwyrodnieniu znaczenia własnej korzyści; nie o to tu chodzi, że ludzie winni nie troszczyć się o własny interes, lecz o to, że oni nie troszczą się wystarczająco o interes swojego własnego ja; przyczyna nie leży w tym, że są zbyt samolubni, lecz, że wcale nie kochają siebie samych" [Człowiek dla siebie samego].

Dlatego, mówiąc ściśle, anarchizm opiera się na egoistycznym zespole zapatrywań - koncepcje etyczne muszą być wyrazem tego, co sprawia nam przyjemność jako całościowej osobie (zarówno pod względem rozumowym, jak i uczuciowym, zarówno rozsądkowi, jak i współodczuwaniu z drugą osobą). To doprowadza wszystkich anarchistów do odrzucenia fałszywego podziału na egoizm i altruizm, i uznania, że to, co wielu ludzi (na przykład kapitalistów) nazywa "egoizmem" skutkuje samozaparciem się jednostki i ograniczeniem jej własnych korzyści. Jak przekonuje Kropotkin:

"Jak to się stało, że moralność, ewoluująca w zwierzęcych i ludzkich społeczeństwach, dążyła do czegoś, jeśli nie do przeciwstawienia się podnietom wąskiego egoizmu i podniesienia ludzkości w duchu rozwoju altruizmu? Same wyrażenia 'egoizm' i 'altruizm' są nieprawidłowe, ponieważ nie może być czystego altruizmu bez domieszki osobistej przyjemności - i w konsekwencji, bez egoizmu. Dlatego byłoby bardziej prawidłowe powiedzenie, że etyka dąży do rozwoju nawyków społecznych i osłabienia wąsko pojętych nawyków osobistych. Te ostatnie sprawiają, że jednostka traci społeczeństwo z zasięgu swego wzroku poprzez odnoszenie go do swojej własnej osoby, i z tego powodu nie uzyskuje nawet swego celu, tj. osobistej pomyślności, zważywszy, że rozwój nawyków pracy w grupie, i wzajemnej pomocy w ogóle, prowadzi do szeregu dobroczynnych konsekwencji zarówno w rodzinie, jak i w społeczeństwie" [Etyka].

Dlatego anarchizm opiera się na odrzuceniu absolutyzmu etycznego (tj. "Prawa Bożego", "Prawa naturalnego", "Natury człowieka", "A to A") i wąskiego egotyzmu, do którego znakomicie nadaje się etyczny relatywizm. Zamiast tego, anarchiści przyznają, że istnieją pojęcia dobra i zła, które pozostają poza oceną swoich własnych czynów przez jednostkę.

Dzieje się tak z powodu społecznej natury ludzkości. Wzajemne oddziaływania między jednostkami istotnie rozwijają się w kierunku maksymy społecznej, która, według Kropotkina, streszcza się jako: "Czy to jest pożyteczne dla społeczeństwa? Więc to jest dobre. Czy to jest szkodliwe? Więc to jest złe" ["Anarchistyczna moralność", Op. Cit.]. To, które działania istoty ludzkie uważają za dobre, a które za złe, nie jest jednakże niezmienne, i "ocenianie, co jest pożyteczne, a co szkodliwe. . . zmienia się, lecz podstawy pozostają takie same" [Op. Cit., p. 92].

To poczucie współodczuwania z innymi ludźmi, w oparciu o krytyczny umysł, jest fundamentalną podstawą etyki społecznej - to, "co powinno być" może być postrzegane jako etyczne kryterium prawdy i wartości obiektywnego "tego, co jest". Tak więc, uznając wprawdzie korzenie etyki w naturze, anarchiści uważają etykę zasadniczo za ludzką ideę - wytwór życia, myśli i ewolucji tworzonych przez jednostki i uogólnianych przez życie społeczne i zbiorowość.

Więc co, zdaniem anarchistów, jest zachowaniem nieetycznym? Nade wszystko coś, co zaprzecza najcenniejszym osiągnięciom historii: wolności, wyjątkowości i godności jednostki.

Jednostki mogą dostrzec, jakie działania są nieetyczne, ponieważ poprzez współodczuwanie, umieją postawić siebie same na miejscu tych, którzy cierpią z powodu nieetycznych zachowań. Działania, które ograniczają indywidualność, można uznać za nieetyczne z dwu (wzajemnie powiązanych) powodów:

Po pierwsze, ochrona i rozwój indywidualności we wszystkim wzbogaca życie każdej jednostki i daje przyjemność innym osobom z powodu różnorodności, jaką stwarza. Egoistyczna podstawa etyki wzmacnia drugą (społeczną) rację, mianowicie, że indywidualność jest dobra dla społeczeństwa, ponieważ wzbogaca zbiorowość i życie społeczne, wzmacniając je i pozwalając mu wzrastać i rozwijać się. Jak ciągle przekonywał Bakunin, postęp jest wyznaczany przez rozwój "od prostego do złożonego" albo, słowami Herberta Reada, "jest mierzony przez stopień zróżnicowania w obrębie społeczeństwa. Jeśli jednostka jest cząstką zbiorowej masy, jej życie będzie ograniczone, nudne i mechaniczne. Jeżeli zaś jednostka jest częścią siebie samej, z własną przestrzenią i możliwością odrębnego działania. . . może rozwijać się - rozwijać się w jedynym prawdziwym znaczeniu tego słowa - rozwijać się w świadomości siły, żywotności i radości" ["Filozofia anarchizmu" w: Anarchia a porządek].

Tej obrony indywidualności uczymy się od natury. W dowolnym ekosystemie, różnorodność jest jego siłą, a więc bioróżnorodność staje się źródłem podstawowej etycznej intuicji. W swojej najbardziej podstawowej formie, dostarcza ona wskazówek, "pomaga nam rozróżniać, które z naszych działań służą przyśpieszaniu naturalnej ewolucji, a które z nich przeszkadzają jej" [Murray Bookchin, Ekologia wolności].

Zatem, pojęcie etyki "leży w poczuciu towarzyskości, przyrodzonym całemu światu zwierzęcemu, i w koncepcjach sprawiedliwości, które stanowią jeden z fundamentalnych pierwotnych osądów ludzkiego rozumu" [Etyka]. Dlatego anarchiści przyjmują "ciągłą obecność podwójnej tendencji - w kierunku większego rozwoju instynktu społecznego z jednej strony, oraz, z drugiej strony, konsekwentnego wzrostu intensywności życia, która skutkuje wzrostem szczęścia jednostek, i rozwojem - fizycznym, umysłowym i moralnym" [Op. Cit.].

Anarchistyczny stosunek do władzy, państwa, kapitalizmu, własności prywatnej i tak dalej we wszystkim pochodzi z naszego etycznego przekonania, że wolność jednostek to sprawa najwyższej troski oraz z naszej zdolności do współodczuwania z innymi, do widzenia siebie samych w innych (nasza podstawowa równość i wspólna indywidualność, mówiąc inaczej).

Tak więc anarchizm łączy w sobie subiektywną ocenę danego zespołu okoliczności, dokonywaną przez jednostki, z wyciąganiem obiektywnych międzyludzkich wniosków z tych ocen, w oparciu o więzy współodczuwania i dyskusję pomiędzy równymi sobie. Zatem anarchizm opiera się na humanistycznym podejściu do koncepcji etycznych, takim, które rozwija się wraz ze społeczeństwem i osobistym rozwojem jednostki.

A więc etyczne społeczeństwo jest takim, w którym "różnice między ludźmi będą szanowane, wręcz pieszczone, jako składniki, które wzbogacają całokształt doświadczeń i zjawisk. . . [różniący się] będą pojmowani jako indywidualne cząstki pełnej całości, tym bogatszej z powodu swej złożoności" [Murray Bookchin, Anarchizm ery dobrobytu].