Walczmy o swoje prawa

 

 

 

 

Blokada myślenia

Odejść daleko, wyrzygając siebie
Cala nienawiść zawarta we mnie
Cala nienawiść mojej egzystencji
Cala nienawiść mego życia
Przebić się przez mur obojętności
Wyrwać się z krainy dekadencji
Zrobić wreszcie cos co dałoby mi radość
Inna od radości egzystencji
Wyrwać się z więzów pętających mój umysł
Wyrwać się z chaosu życia
Wyrzucić blachę z mojego umysłu
Rozwalić blokadę mojego myślenia
Przebić się...
Zróbmy cos, aby zacząć żyć
Aby przestać wegetować

Eutanazja

Nie ważcie się oceniać mojego istnienia
Bo moje są cele i moje dążenia
Chce mi się rzygać, gdy na was się patrzę
Dlatego odchodzę, bo chciałem żyć inaczej
Ja was pierdole, pierdole was !!!
Powiecie, byłem słaby i nieprzystosowany
Niedorozwinięty i jeszcze niedojrzały
Sam chwile wybrałem na życia swego drodze
Przed niczym nie tchórze, po prostu odchodzę
Ja was pierdole, pierdole was !!!
Nie wiecie, co naprawdę w człowieku się liczy
Jesteście dla mnie śmieszni w pogoni za niczym
Ja nigdy nie uklęknę przed waszym śmiesznym bogiem
Już nigdy nie przesiąknę waszym stęchłym smrodem
Ja was pierdole, pierdole was !!!

Holocaust

Tu nie wstaje dzień
Tutaj nie ma dnia
Czarny dym zasłania słonce
Stosy trupów - holocaust
Nadzieja, miłość i inne uczucia
Zostały na drutach po drugiej stronie
Zagłada wciąż trwa
Jedzie wagon za wagonem
HOLOCAUST
Dzisiaj tez są tacy
Którzy chcą
Na nowo uruchomić piece
Pragną nowej zbrodni
Jest ich coraz więcej
Naszym obowiązkiem jest powiedzieć - NIE!!!

Logika władzy

Iluzje postępu, aby ukryć nędze
Logika władzy to kłamstwa i represje
Daj swoja przyszłość
Daj im swoje życie
Oni ustalają prawa i restrykcje
Oddajesz im siebie, musisz być posłuszny
Nie chce wolności kontrolowanej
Odrzucam przyszłość, która oni ustalili
Nie chce ginąc tylko dlatego
Że chcą tego gnoje mający władzę
Widzę ludzi, którzy ulegli i są posłuszni
To są ofiary władzy, która stworzyłeś
Ty tworzysz, wiec możesz tez niszczyć
Zniszcz władzę by żyć !
Nie aprobuj władzy
Nie dopuść do swej śmierci
Nie oddawaj głosów
Na złodziei i morderców
Masz rozum - decyduje za siebie!

Na ich stronę

Leżysz wypluty, rzucony na ścianę
Zdrętwiałymi dłońmi zbierasz resztki ciała
Przez puste oczodoły wypływa twój mózg
Ostatnia barykada wolnego myślenia
Zapomniany przez boga, zniszczony przez ludzi
Wyprężasz ciało w ostatnim zrywie
Lodowata obojętność wypala ci język
Wiesz, ze nic więcej do nich nie powiesz
Niechciany, odrzucony, samotny wśród życia
Nie chcesz już walczyć, dałeś się pokonać
Z klapkami na oczach i spuszczona głowa
Głuchy na prawdę dałeś się pokonać

Nie ma celu

Chciałbym uwolnić się od codzienności
Boje się szarości następnego dnia
Przede mną stoi mur nienawiści
Moja przyszłość jest czarną pustka
Nie mam nadziei na lepsze jutro
Nadzieja już dawno opuściła mnie
Są tylko chwile chłodnej radości
Okruchy szczęścia pływające po gównie
Łańcuchy zależności skuwają mnie z tym światem
Za słaby jestem aby zerwać je
Kompletna apatia nie jest rozwiązaniem
Ucieczka w narkotyki nie da wolności
Nie rozumiem świata, nie rozumiem ludzi
Innym przecież tutaj dobrze żyje się
W tunelu, w którym jestem panuje ciemność
Nie ma światła wskazującego celu

Nienawidze siebie

Co z sobą zrobiłem
Dlaczego się skurwiłem
Szukałem pomocy
Lecz drogę swa zgubiłem
Umilkło wołanie
Opadłem z sil jak chuj
Cos dławi mi krtań
Cos sprawia mi ból
Pod odsłona mroku
Me myśli jak cienie
Obmacują mury
Mojego wiezienia
Nie umiem już walczyć
Ze swoim zniewoleniem
Nienawidzę świata i nienawidzę siebie
Nienawidzę siebie !!!
Realny świat poranka
Ukryje senna marę
Gdzieś na dnie pustych oczu
Marzenie odtrącone tylko w boku kluje
Gdy idę przez ulice
By gonić znów za niczym
By znów udawać życie
Gdy wrócą znów wspomnienia
I żal mi ściśnie krtań
Wyrzygam znowu siebie
Swe życie pojebane
Bezsilnie wzniosę dłonie
W stronę gwiazd na niebie
I nienawidzę siebie
Nienawidzę siebie !!!

Niewolnik

Państwo - państwo to wiezienie
Władza - władza to niewola
Państwo i władza to instytucje
Których istnienie opiera się na na wojsku, policji i służbach bezpieczeństwa
Czyli legalnej przemocy i terrorze
Prawo nie daje nawet cząstki wolności
Jest następnym wybiegiem, by oszukać człowieka
Antonimem słowa prawo jest słowo zakaz
Gdy nie ma prawa nie ma zakazów
Szkoła - zabija twoje myśli
Religia - uczy Cię niewoli
Szkoła oparta na zasadach kar i nagród
Istnieje by wyplenić ziarno wolnej myśli
Zasklepia nasze horyzonty myślenia
Uczy być dobrym niewolnikiem
Religia natomiast z góry nam narzuca
Pewniki, przykazania, zasady moralności
Obiecując pośmiertną nagrodę wieczności
Każe być dobrym niewolnikiem
Człowiek wychowany od pierwszych lat życia
W posłuszeństwie, strachu i uległości
Milczy i myśli jak go nauczono
Nie zdaje sobie sprawy, ze jest niewolnikiem
NIE ZDAJESZ SOBIE SPRAWY, ZE JESTEŚ NIEWOLNIKIEM!

Pogodzeni ze światem

Co hamuje rozwój naszych osobowości
Co je niszczy i przytłacza
Co odbiera im prawo do istnienia
Co wtłacza je w zabójcze schematy
Co buduje stresy i frustracje
Niszczy wrażliwą ekspansje naszych marzeń
Dlaczego w wieku lat dwudziestu
Szczytem naszych marzeń staje się mieszkanie
Dlaczego stajemy przerażeni
Martwa perspektywa naszej młodości
Z resztkami marzeń w dłoniach
Poznajemy, ze nie da się żyć tak jak chcieliśmy
Mówicie, ze zostaliśmy wyjebani przez system
Ale to tylko nasza wina
Bo przecież nikt nie kazał nam nadstawiać dupy
A teraz tłumaczymy się jak dziwki
Ze zrobiliśmy to z niewiedzy i braku nadziei
Póki walczymy napotykamy na trudności
To buduje w nas prawdziwe człowieczeństwo
W momencie gdy powiemy, władza - góra
Uznamy się za pokonanych, a to jest kurestwo
Gdy przychodzi chwila kapitulacji
Odcinamy kupony od swej młodości
Pogodzeni ze światem nie jesteśmy nawet niewolnikami
Jesteśmy martwi - niewolnik może się buntować
Człowiek jest wolny albo nie istnieje

Sila

Myślisz, ze jak kilku debili
Mi wpierdoli to mnie złamiesz
To na pewno jest za mało
Abyś mógł mi udowodnić, ze jesteś lepszy
Skurwysynu
Zanim mnie uderzysz zastanów się dobrze
Może jestem od ciebie silniejszy
Jesteśmy tutaj, nigdzie się nie ruszymy
Nadszedł na was czas
Faszystowskie skurwysyny !
Faszystowskie skurwysyny !
Sile przeciwstawiaj sile
A agresji jeszcze większą agresje
Sile przeciwstawiaj sile
A agresji jeszcze większą agresje
Sile przeciwstawiaj sile
A agresji jeszcze większą agresje
Sile przeciwstawiaj sile
A agresji jeszcze większą agresje
Pierdole nazistów - albo ty albo ja
Pierdole nazistów - pierdole ich przemoc
Pierdole nazistów - dziś wyrównamy rachunki
Pierdole nazistów - nie bądźmy pizdy
Pierdole nazistów - miejmy kurwa trochę odwagi
Pierdole nazistów - śpiewajcie z nami
Pierdole nazistów - albo ty albo ja
Pierdole nazistów - pierdole ich przemoc
Pierdole nazistów - dziś wyrównam rachunki
Pierdole nazistów - nie bądźmy pizdy
Pierdole nazistów - miejmy kurwa trochę odwagi
Pierdole nazistów - śpiewajmy razem
Sile przeciwstawiaj sile
A agresji jeszcze większą agresje
Sile przeciwstawiaj sile
A agresji jeszcze większą agresje
Sile przeciwstawiaj sile
A agresji jeszcze większą agresje
Sile przeciwstawiaj sile
A agresji jeszcze większą agresje

Swit

Uderza wczesnym rankiem
Nie będzie kompromisu
Zaleją krwią i punkiem
Dziś zemszczą się za wszystko
Beztrosko śmierci anioł
Wypowie imię twoje
Gdy zemsty świt nadejdzie
By stanąć po ich stronie
Zabija cię za wszystko
Nie znajdziesz w nich litości
Rozjebią cocneyami
Rozerwią kichy, kości
Zapytaj śmierci wiatru
Gdy zemsty wstaną cienie
Niech nażrą się twym strachem
Nakarmią swe siekiery

Źle

Źle być samemu
Wśród obcych masek
Nie rozumiejąc
Bojących się życia
Bez prawa do ucieczki
Bez prawa do wolności
Bez prawa do samotności
Bez prawa do życia
Źle jest być maszyna
Być obcym dla ludzi
Nie rozumianym
Przestraszonym życiem
Bez prawa do ucieczki
Bez prawa do wolności
Bez prawa do samotności
Bez prawa do życia
Dobrze być wśród swoich
Wśród ludzi bez masek
Nie rozumiejących
Bojących się życia
Bez prawa do ucieczki
Bez prawa do wolności
Bez prawa do samotności
Bez prawa do życia