Za czym się opowiada anarchizm?

Poniższe słowa wielkiego angielskiego poety romantycznego Percy Bysshe Shelleya dają rozeznanie, za czym anarchizm opowiada się w praktyce i jakie ideały nim kierują:

Mąż cnotliwego ducha
Nikomu nie rozkazuje ani nikogo nie słucha:
Władza, niczym morowej zarazy przekleństwo,
Plugawi czegokolwiek dotknie, zaś posłuszeństwo
Zguba wszelkiego geniuszu, cnoty, wolności, prawdy,
Czyni z ludzi niewolników, a w ludzkich kształtach powstaje
Mechaniczny automat.

Jak sugerują strofy Shelleya, anarchiści dają zdecydowane pierwszeństwo wolności, pragnąc jej zarówno dla siebie, jak i dla innych. Uważają także indywidualność -- to, co czyni każdego wyjątkową osobą -- za najważniejszy aspekt człowieczeństwa. Jednakże zdają sobie sprawę z tego, że jednostka wcale nie istnieje w próżni, ale jest zjawiskiem społecznym. Poza społeczeństwem, życie jednostki jest niemożliwe, skoro potrzebuje się innych ludzi, ażeby rozwijać się, rozszerzać swoje horyzonty i rosnąć.

Ponadto, między jednostkowym a społecznym rozwojem zachodzi wzajemny wpływ: jednostki wzrastają w obrębie konkretnego społeczeństwa i są przez nie kształtowane, podczas gdy równocześnie same pomagają w kształtowaniu i zmienianiu oblicza tego społeczeństwa (jak też siebie samych i innych jednostek) poprzez swoje myśli i działania. Społeczeństwo nie oparte na wolnych jednostkach, ich nadziejach, marzeniach i ideach byłoby puste i martwe. Więc, "tworzenie się ludzkiej istoty. . . jest procesem zbiorowym, procesem, w którym uczestniczy zarówno jednostka, jak i społeczność" [Murray Bookchin, Nowoczesny kryzys]. W konsekwencji, jakakolwiek teoria polityczna, która opiera się wyłącznie na społeczeństwie, lub wyłącznie na jednostce, jest fałszywa.

Aby jednostka mogła się rozwinąć do możliwie najpełniejszego stopnia, anarchiści uważają za konieczne stworzenie społeczeństwa opartego na trzech zasadach: wolności, równości i solidarności, które są od siebie nawzajem zależne.

Wolność jest niezbędna dla pełnego rozkwitu ludzkiej inteligencji, inicjatywy i godności. Być zdominowanym przez kogoś innego oznacza zostać pozbawionym szansy samodzielnego myślenia i działania, które jest jedynym sposobem wzrostu i rozwoju własnej odrębności. Dominacja także tłumi wszelkie innowacje i osobistą odpowiedzialność, prowadząc do oportunizmu i mierności. Tak więc społeczeństwo, które maksymalizuje rozwój indywidualności musi koniecznie się opierać na dobrowolnym stowarzyszaniu, nie na przymusie i władzy. Cytując Proudhona, "Wszyscy stowarzyszeni i wszyscy wolni" Lub, jak stwierdza Luigi Galleani, anarchizm jest "autonomią jednostki w ramach swobody stowarzyszania się" [Koniec anarchizmu?].

Jeśli wolność jest nieodzowna dla najpełniejszego rozwoju jednostki, to równość jest konieczna do istnienia autentycznej wolności. Nie może być prawdziwej swobody w podzielonym na klasy, hierarchicznym społeczeństwie, rozdartym jaskrawymi nierównościami pod względem władzy, bogactwa i przywilejów. Ponieważ w takim społeczeństwie tylko nieliczni -- ci na szczytach hierarchii -- są względnie wolni, podczas gdy reszta to na wpół niewolnicy. Zatem bez równości, wolność staje się kpiną -- w najlepszym swobodą wyboru swojego pana (szefa), jak w kapitalizmie. Ponadto, nawet elita w takich warunkach nie jest naprawdę wolna, bo musi żyć w skarłowaciałym społeczeństwie, uczynionym szkaradnym i jałowym poprzez tyranię i wyobcowanie większości. A ponieważ indywidualność rozwija się w pełni tylko poprzez jak najszersze kontakty z innymi wolnymi jednostkami, członkowie elity są ograniczeni w możliwościach swojego własnego rozwoju przez niedobór wolnych jednostek, z którymi mieliby oddziaływać na siebie nawzajem.

Wreszcie, solidarność oznacza wzajemną pomoc: pracę dobrowolną, we współpracy z innymi, którzy podzielają te same cele i zainteresowania. Ale bez wolności i równości, społeczeństwo staje się piramidą rywalizujących klas, opartą na dominacji warstw niższych przez wyższe. W takim społeczeństwie, jakim zresztą jest nasze własne, obowiązują zasady typu "musisz dominować albo samemu zostać zdominowanym", "kanalia niszczy kanalię", albo "wszystko dla siebie". Zatem "bezwzględny indywidualizm" jest lansowany kosztem poczucia wspólnoty, kiedy to ci ze społecznych nizin czują urazę do znajdujących się ponad nimi, a ci na szczytach boją się znajdujących się poniżej. W takich warunkach, nie może być ogólnospołecznej solidarności, lecz tylko cząstkowe formy solidarności w obrębie klas o przeciwstawnych interesach, co osłabia społeczeństwo jako całość.

Powinniśmy odnotować, że solidarność nie zakłada poświęcania się ani samozaparcia. Jak wyjaśnia Errico Malatesta:

"wszyscy jesteśmy egoistami, wszyscy szukamy swojego własnego zadowolenia. Lecz anarchista znajduje swoje największe zadowolenie w walce o dobro wszystkich, o osiągnięcie społeczeństwa, w którym może być bratem pomiędzy braćmi, pomiędzy zdrowymi, inteligentnymi, wykształconymi i szczęśliwymi ludźmi. Ale ten, kto łatwo się przystosowuje, kto jest zadowolony z życia między niewolnikami i wyciąga korzyści z pracy niewolników, nie jest i nie może być anarchistą" [Życie i idee].

Dla anarchistów, prawdziwym bogactwem są inni ludzie oraz planeta, na której żyjemy.

Poza tym, poszanowanie indywidualności nie oznacza wcale, że anarchiści są idealistami, sądzącymi, że ludzie i ich idee rozwijają się poza społeczeństwem. Jednostka i idee rosną i rozwijają się wewnątrz społeczeństwa, w odpowiedzi na materialne i intelektualne współzależności i doświadczenia, które poszczególni ludzie aktywnie analizują i interpretują. Anarchizm, z tego powodu, jest materialistyczną teorią, twierdzącą, że idee rozwijają się i wzrastają wskutek społecznych współzależności i aktywności umysłowej jednostek (patrz Bóg i państwo Michaiła Bakunina w celu zapoznania się z klasyczną dysputą materialisty przeciwko idealizmowi).

To znaczy, że anarchistyczne społeczeństwo będzie tworem istot ludzkich, a nie jakiegoś bóstwa czy innej transcendentnej zasady, gdyż "nic nigdy nie powstaje z niczego, a już najmniej w stosunkach międzyludzkich. To właśnie ludzie wszystko układają, i robią to według swych skłonności i zrozumienia rzeczy" [Alexander Berkman, ABC anarchizmu].

Dlatego anarchizm opiera się na sile idei i zdolności ludzi do działania i przekształcania swojego życia w oparciu o to, co uważają za słuszne. Mówiąc inaczej, na wolności.